Po kolei. Serial jest oparty na prozie Nelsona Johnsona pod tytułem „Boardwalk Empire: The Birth, High Times and Corruption of Atlantic City”. Książka ta opowiada o czasach świetności tego miasta, które zarazem dławiła korupcja i nieczyste interesy. Zdarzenia przedstawione w dziele Johnsona są oparte na wydarzeniach autentycznych z początku XX wieku. Po jakimś czasie tym materiałem zainteresowało się środowisko filmowe. Scorsese początkowo był wymieniony tylko w kontekście producenta wykonawczego. Potem jednak okazało się, że zajmie się także reżyserią odcinka pilotażowego. Materiał się spodobał więc HBO oficjalnie zamówiła jeszcze 12 odcinków.
W ekipie twórców znajdują się także Terence Winter, który był scenarzystą 25 odcinków „The Sopranos”. Funkcją producenta wykonawczego poza Scorsese zajmuje się również Mark Wahlberg. Jest to kontynuacja współpracy tego aktora z HBO. Wahlberg produkuje już dwa seriale tej stacji – „Entourage” oraz „In Treatment”. Jedną z głównych ról dostał Steve Buscemi. Jego postać Nucky Thompson jest przedstawiona jako połączenie polityka z gangsterem, który buduje swoja pozycję na handlu alkoholem w czasach prohibicji. W obsadzie z bardziej znanych nazwisk znajdują się także Michael Shannon, Kelly Macdonald, Dabney Coleman oraz Michael Pitt.
Data dokładnej premiery serialu jest na razie nie znana. Należy się jej jednak spodziewać raczej w przyszłym roku. Wielu fanów talentu Scorsese z wielką niecierpliwością czeka na tę produkcję. HBO nie ma wymogów cenzury dlatego w tym serialu możemy spodziewać się, także mocniejszych kawałków rodem z innych portretów mafii od tego reżysera jak np. „Goodfellas” czy „Casino”. Wszystko wskazuje więc na murowany sukces. Wybitny reżyser Martin Scorsese – jest. Dobry scenarzysta – jest. Tematyka gangsterska – jest. Rys historyczny – jest. Dobra obsada – jest. Tego chyba nie da się zepsuć.
A jakie wy macie odczucia na temat tego projektu? Czy „Boardwalk Empire” będzie hitem na miarę „The Sopranos”?